by znów radosny nastał poranek..

Temat: Akcja europejska ICE
Akcja europejska ICE
  Akcja europejska.Ratownicy medyczni, policjanci, strażacy i wszyscy inni,
którzy interweniują na miejscu wypadków, wielokrotnie napotykają na
trudności, kiedy muszą kontaktować się z krewnymi lub bliskimi poszkodowanych.
W/w służby zaproponowały, abyśmy w specjalny sposób oznakowali w swojej
komórce numer służący w nagłych wypadkach do kontaktu z bliskimi osoby
poszkodowanej. Bardzo często telefon komórkowy jest jedynym przedmiotem,
który można przy takiej osobie znaleźć. Szybki kontakt pozwoliłby na
uzyskanie takich informacji jak: grupa krwi, przyjmowane leki, choroby przewlekle,
alergie, itp.
Ratownicy zaproponowali, aby każdy w swoim telefonie umieścił na liście
kontaktów numer osoby, z którą należy się skontaktować w nagłych
wypadkach. Numer takiej osoby należy zapisać oznaczając w miejscu imienia i
nazwiska międzynarodowym skrótem ICE (in Case of Emergency). Wpisanie więcej
niż jednej osoby do takiego kontaktu wymaga następującego oznaczenia:
ICE1, ICE2, ICE3, itd.
Źródło: africatwin.com.pl/showthread.php?t=6230



Temat: Smiechu warte smsy!
no to juz mamy pierwszego podejrzanego :-) trzeba tylko znalezc tego posta, jak nie wywalili to bedzie jakas poszlaka


z zamieszczonego adresu meilowego napisałem list do pana GRYCNERA o treści:
pisze tu list otwarty kibicównaprzodu janów: chcemy rozwiązania kontraktu z tymi zawodnikami co sięnie sprawdzili w naszej drużynie czyli gąska drimal bednarek szymańskipo cholery ich trzymać jak oni tylko faulują i z tego powody kary robiąosłabiając drużyne i na dodatek zero umiejętności lepiej zatrudnić kogoinnego puki jeszcze można.Po co jest poczebny w drużynie pan kulawiklepiej te pieniądze przeznaczyć na wypłatę dla jakiegoś lepszego obrońcy.Na dodatek pan kulawik przeszkadza panu zarubie i nie pozwala muukładać składu po swojemu i mu sie wtrąca w prowadzeniu taktycznymzespołu .Jeżeli nie odpisze pan na naszym forum dzisiaj to uznamu że panlekcewarzy kibiców .To my nie będziemy przychodzić na mecze a nie wiem czy granie dla pustych trybun bedzie kogoś satysfakcjonować .POZDRAWIAMPANA

dostałem następującom odpowiedz:

Jak zapewne wiecie nazywam się Janusz Grycner i mojego nazwiska się niewstydzę.Natomiast nie wiem z kim mam do czynienia.Jeśli chcecie rozmawiać to przedstawcie się proszę.A wtedy z przyjemnością się z wami spotkam i przedyskutuję bolące was sprawypozdrawiam Janusz Grycner

może warto by było spotkać sie z prezesem i mu powiedzieć co myślimy na temat wzmocnień naszej obrony.

proszę napisać czy som chętni oprucz mnie co by poszli podyskutować[/quote][/quote]

Proponuja Prezesowi aby sprawil sobie drugi numer typowo prywatny, bo jak tam pisze w jednym topicu mozna w necie bezproblemowo znalezc numer jego komorki. I zawsze sie znajdzie jakas czarna owca ktora bedzie cwaniakowac zza maski na twarzy. Jak wiadomo Internet daje anonimowosc podobnie jak SMS'y, ale to tylko POZORY. Gdyz kazdy nasz ruch jest zapisywany w logach w kazdym miejscu przez ktore przechodzilismy (czyli na serwerach posredniczacych) i nic sie nie ukryje.

Uwazam ze jak ktos jest osoba publiczna i znana (a taka na pewno juz jest powoli pan Prezes) to jest narazony na slowa krytyki i cos wiecej. Dla wlasnego dobra powinien miec wlasnie prywatny numer, chocby na karte
Źródło: forum.naprzod-janow.pl/viewtopic.php?t=713


Temat: Nowa Ruda - Skandal !!!!!!!
Uważam, że przeprosiny Pani Marii ze strony Oddziału Wałbrzyskiego się należą i nie ma o czym dyskutować.
Zwłaszcza, że ze zgłoszeniem poszło potwierdzenie wpłaty czyli Oddział "ślad istnienia" Pani Marii dostał...

Jaki jest "kocioł" przy organizacji wystawy wiem, bo robiłam i odpowiadałam za "całe papiery" (łacznie ze składem katalogu) na kilku wystawach karkonoskich i 2 klubówkach... (na klubowej bokserów doklejaliśmy wydrukowane na papierze samoprzylepnym 5 psów, bo okazało się dzień przed wystawą, że zgłoszenie niemieckie poszło zamiast do nas to Klubu Boksera - to był tylko jeden fax a haja byłaby duuuuża, no i teoretycznie nie z naszej winy, ale by była...




Tylko u nas ZAWSZE lista wystawców była sprawdzana z wpłatami na wystawę i zdarzało się, że szukaliśmy nie tylko zgłoszeń ale i wystawców z nazwiska po związkach lub necie...

Fakt, że "nie myli się tylko ten, co nic nie robi" ale jeśli się pomyli, to trzeba grzecznie przeprosić, dać darmowe zgłoszenia na przyszłą wystawę, żeby WYSTAWCA był zadowolony, no bo jednak wystawy są dla wystawców a nie odwrotnie (a może się mylę???)

I nie byłoby tego całego wątku, tylko np Pani Maria napisałaby "wiecie miałam pecha, bo moje zgłoszenie nie dotarło, ale przeprosili, oddali pieniądze i jeszcze potrafili się znaleźć, bo następną wystawę mam u nich za darmo...

Co do zgłaszania na ostatni termin - sama tak zgłaszam, mam kilka psów do wystawiania, a nie zawsze firma mi płaci na czas i do końca nie wiem czy mnie będzie stać na wyjazd i na opłacenie zgłoszenia - takie mamy czasy...

I ten argument ("mogła zgłaszać wcześniej") jest dla mnie nie do przyjęcia...
Bo albo Związek nie przedłuża terminów i ma "wystawkę" z 300-400 psami
albo przedłuża licząc się z tym, że 70-80% psów w w/w względów zgłoszonych będzie w terminie dodatkowym..

No i skoro Związek przewiduje możliwość wysłania faxem lub netem z zastrzeżeniem, że takie zgłoszenie MUSI być potwierdzone to powinien udostępnić przynajmniej jeden tel na który można się dodzwonić... i proste jest do wyliczenia, ze skoro mamy 800 psów tak zgłoszonych to stacjonarny 2-3 x nawet po 8 godzin w tygodniu tego "nie przerobi".

W dzisiejszych czasach chyba nie jest problemem danie komuś komórki na kartę tylko do tego celu (numer informacyjny o zgłoszeniach, czynnego dłużej niż praca Oddziału) i na bieżąco uzupełnianej listy zgłoszonych psów.. lub na robić to na necie..

A fakt, że "a mnie się podobało" lub "większości się podobało" też uważam na nie do przyjęcia w konkretnej sytuacji.

Jeśli chcemy/chcecie organizować wystawy to trochę za mało...

Jest takie przysłowie "jeden dobrze obsłużony klient powie pięciu i masz 6 dobrych klientów, natomiast 1 źle obsłużony powie 25 i nie masz 26 klientów...."

Jak mi się organizacja wystawy przestała podobać to przestałam tam jeździć i moi znajomi "po psach" też... A był moment, że miałam do wystawiania 6 psów…

Uważam, że jak coś się podemujemy robić (tu wystawę) to ponosimy otpowiedzialność za to co robimy dobrze i za to co niestety wyszło żle, (nawet nie do końca z naszej winy) i trochę więcej pokory i zrozumienia drugiego człowieka...
Pozdrawiam
CHi
Źródło: dogomania.pl/showthread.php?t=35297


Temat: Tytuł.
Odcinek 6
Od: administration@manutd.com
Do: davidlucas@gmail.com

Tekst wiadomości:
Szanowny Panie Lucas,
Z przykrością informujemy, że pańskie zgłoszenie zostało odrzucone. Nie spełnia Pan wymagań, choćby doświadczenia w kierowaniu zespołu. Życzymy powodzenia!

Zarząd Manchesteru United




No tak mogłem się tego spodziewać. Taki trenerski gówniarz w Manchesterze. I to United. No cóż przynajmniej powodzenia życzyli. Ale trzeba sobie znaleźć robotę bo ileż można żyć pod dachem rodziców? Jeszcze parę dni. Zjadłem śniadanie. Podbudowany odpowiedzią od Manchesteru, skoczyłem do kiosku kupić kolejny Przegląd Sportowy. No i znowu fajna informacja. Koniec sezonu ligowego w Polsce. Z Polski znałem tak naprawdę tylko cztery zespoły- Sandecję Nowy Sącz- jako że mieszkam w tym mieście, Wisłę Kraków i Cracovię- jako że blisko, z Krakowa i Lech Poznań z występów w europejskich pucharach. Przewróciłem kartki gazety, moim oczom ukazał się końcowy układ tabeli. Mistrzem została Wisła, czwarte miejsce Lecha. Przegrali o jeden punkt z GKS Bełchatów możliwość grania w europejskich pucharach. Na kolejnej stronie znów ciekawa informacja. Trener Lecha, Franek Smuda obejmuję kadrę! Czyli posada w Lechu wolna. Fajnie, może to kolejna szansa?
Niby fajna posadka. Klub z aspiracjami na Ligę Mistrzów. No i będę bliżej rodziny. Wróciłem do domu, chwyciłem za laptopa, znalazłem info o poszukiwaniach nowego trenera. Tylko telefonicznie. No dobra wykręciłem podany numer, no i czekam.

- Słucham?
- Dzień dobry, czy dodzwoniłem się do zarządu Lecha Poznań?
- Tak, w czym mogę pomóc?
- Chciałbym zgłosić swoją kandydaturę na posadę trenera Lecha, w ogóle czy nadal aktualne?
- Tak, aktualne. Proszę podać imię i nazwisko, kraj z którego pan pochodzi
- David Lucas, jestem pół Anglikiem i pół Polakiem, moja matka była Polką, mieszkam w Anglii, ale aktualnie jestem w Polsce.
- Proszę przesłać swoje cv na e-mail: lech@poznan.pl
- Dobrze już wysyłam. Dziękuje
- Ja również, dowidzenia

Szybko wysłałem CV na podany adres. Pozostało tylko czekać. Mijały godziny. Zjadłem obiad, kolację. Oglądnąłem mecz Hiszpania- Niemcy. Znakomity meczyk. Wynik też znakomity. 4:2 dla Hiszpanów, gol Torresa, Xaviego, Villi i Bojana, dla Niemców Gomez i Lahm. Niezły meczyk. Słyszę dobiegającą z góry, piosenkę mojego ulubionego zespołu, Skillet. Tak to utwór „Monster”. O kvrwa, to dzwonek mojej komórki! Tak szybko nie biegłem już dawno!

- Słucham?- zdyszany podniosłem komórkę
- Dzień dobry, z tej strony Andrzej Kadziński, prezes Lecha Poznań
- Tak o co chodzi?
- Czy pańska kandydatura do objęcia posady trenera nadal jest aktualna?
- Tak!- krzyknąłem do słuchawki
- Tak więc witamy w klubie. Proszę się zjawić za trzy dni o godzinie 16:00 przy Bułgarskiej, aby omówić szczegóły kontraktu.
- Dobrze będę. Do zobaczenia!
- Do zobaczenia, panie Lucas

Jeeest!!! Mam nową robotę! Zajebiście! A w następnym sezonie Liga Mistrzów!!! Albo chociaż Liga Europejska!!! Ciekawe ile taki Lech ma budżetu? Szczęśliwy zszedłem na dół. Ojciec do razu zauważył moją minę.

- Co się stało?
- Twój syn, prawdopodobnie zostanie nowym trenerem Lecha Poznań!

W następnym odcinku kontrakt z Lechem, planowanie przyszłości, konferencja prasowa i budżet na nadchodzący sezon- oczywiście, jeżeli uzgodnimy warunki kontraktu :)
Źródło: forum.fifaserwis.com/showthread.php?t=41518


Temat: [Autorski] Luna: Połączeni Duszą.
Benjamin Gerthart kolejny raz obudził się przerażony. Po raz kolejny śniły mu się potwory i bestie. Wciąż słyszał w głowie ich wrzaski ryki, przez umysł przelatywały mu okropieństwa, które one wyczyniały. Najgorsze było jednak to, że stwory polowały n niego. To go torturowały i rozrywały pazurami, to za nim biegły omijając wszystkich innych ludzi. Był ich ofiarą.

Ben wstał z łóżka zlany potem i poszedł do kuchni. Był przerażony. Każda noc, którą przespał od miesiąca kończyła się tak samo. Okropnym koszmarem. Dobrze, że on nie potrzebował tak dużo snu. W zasadzie to ostatnio sypiał raz na trzy, cztery dni. Zastanawiał się czy może to mieć coś wspólnego z jego Darem. Bo to, że nie był zwykłym człowiekiem to wiedział.

Posiadał bowiem pewne nadzwyczajne umiejętności. Potrafił dostrzec ślady, które gołym okiem według wszelkich prawideł dostrzec nie powinien. Rozróżniał zapachy, na które reagowały tylko psy tropiące, do tego często miał sny, które pomagały mu w śledztwach. Jako młody detektyw dzięki owym nadnaturalnym mocom szybko wspinał się po szczeblach kariery. Teraz był szanownym członkiem FBI i mimo młodego wieku i stażu często dostawał wolną rękę na prowadzenie dochodzeń. Nigdy co prawda nikomu nie zdradził przyczyny owych sukcesów. Miał świadomość, że nie jest jedyny.

Potrafił w tłumie ludzi wyłapać jednostki, które także miały szczególne uzdolnienia. Nie był więc sam. Jako dziecko zaczytywał się w komiksy o X-menach i mutantach i dzięki nim rozumiał jedno. Zwykli ludzie na pewno bali by się takich odmieńców jak on. Lepiej więc było zostawić istnienie obdarzonych w tajemnicy.

Mężczyzna otworzył lodówkę i wyciągnął puszkę piwa. Otworzył je i niemal duszkiem wypił. Potrzebował tego na zszargane nerwy. Ściągały go potwory, to nie mógł być przypadek. Tym razem było jednak w tym wszystkim coś nowego. Kilka razy śniła mu się dziwna, zielona świeca, która przeganiała bestie i ratowała mu życie. Chłopak szukał jej od dawna po internecie nic to nie dawało. Tym razem jednak wyśnił gdzie ona się znajduje. Widział twarz mężczyzny, a po głowie krążyło mu nazwisko i nazwa miejscowości.
Sięgnął po jeszcze jedną butelkę piwa i poszedł do sypialni. Tam włączył laptopa i zaczął krążyć po sieci, a także po serwerze FBI w poszukiwaniu informacji. Trwało to kilka godzin, ale po nich już wiedział co ma robić, wiedział jak zdobyć przedmiot, który mógł mu uratować życie.

Teraz trzeba było tylko znaleźć kogoś do pomocy. Otworzył folder na swoim komputerze, gdzie była specyficzna kartoteka. Mieszczący się w niej ludzie na pozór niczym się ze sobą nie wiązali. Tylko Ben znał pewne powiązanie. Wszyscy oni byli obdarzeni mocami, tak jak on. Kilku z nim, młody detektyw nawet pomógł w przeszłości. Teraz to on potrzebował pomocy. Chwycił za komórkę i wykręcił pierwszy numer...


***

Witajcie ludziska :)

W zasadzie większość spraw Kabasz już poruszył w swojej części :) Ja będę jego MGiem pomocniczym, będą wspomagał go schizami oraz pomysłami jak wam po utrudniać życie, żeby nie było ono zbyt sielankowe. Prowadzę wątek Obdarzonych, co oznacza, że wszsycy którzy chcą grać ludźmi z mocami są pod moją opieką. Od raz doam jednak, że wolelibyśmy aby każdy wysłał po dwie karty. I obdarzonego i z gatunku Salatrus. Taka osoba będzie przez nas na pewno doceniona.

Kilka słów o mnie. To będzie moja druga sesja na LI jako MG. Jak radzę sobie w moim debiucie możecie zobaczyć w sesji Brzemię w dziale DnD (tak Kabaszu, musiałem się pochwalić :P) Tak jak tam, tak i tu chętnie porozmawiam z graczami na temat samej rozgrywki, bowiem Wasze zdanie jest dla mnie najważniejsze. Co nie znaczy, że na swoim postawić nie potrafię i dam sobie w kaszę dmuchać. Co to to nie, spytajcie tych co siedzą w Dębach. Kocham intrygi zakręcone sytuację. Postaramy się więc z Kabaszem pomęczyć wasze szare komóreczki, bowiem nie zawsze siła jest najlepszym rozwiązaniem, a czasem ma sie wrogów na których siły użyć nie można. Nawet wbrew znanemu powiedzonku "alkohol to Twój wróg więc go w mordę lej" :)

Ja poszukuję do swojego wątku od 2 do 4 graczy, którzy napiszą dobrą kartę i wymyślą ciekawą postać. Co ma się znaleźć w karcie to chyba całkiem jasne. Dodatkowo muszę o czymś poinformować. Wszyscy Obdarzenie w naszej sesji, będą to postaci, którym moja postać Benjamin Gerthart w jakiś sposób kiedyś uratowała tyłek. Tak :D Dobrze się domyślacie. Teraz Wy będziecie jednymi z tych, którzy pomogą Benowi w ocalenia życia. Co za tym idzie w historii muszą zaisntnieć pewne szczegołiki :

- Postać musiała być w Chicago (bo tam mieszka Ben) i mieć albo możliwość przyjechania tam, albo mieszkać w tym mieście. Zdaję się na Was.
- Postać musiała wpaść w jakieś tarapty, z których uratował ich Ben. Mogły to być zarówno kłopoty finansowe, jak i niesłuszne wtrącenie do więzienia, czy cokolwiek, w czym funkcjonarujsz FBI może wam pomóc.

Chciałbym też zaznczyć, że szukamuy ekipy, kóra potrafi grać drużynowo, więc raczej nie chciałbym tu widziec 4 morderców, którzy myślą tylko o sobie. Zresztą postacie muszą chcieć pomóc młodemu detektywowi, a wierzcie mi prośbę ma ciekawą, ale ją już poznacie w samej sesji. Jak więc widziecie, egoistom drużynowym mówię stanowcze "nie" :)

W razie pytań i wątpliwości pisać do mnie na PW lub na gg :) Ostrzegam jednak, że będę odpowiadał na nie o późnych godzinach, gdyż w pracy mam sezon i późno wracam do domku :P

Oczywiście wszelkich zainteresowanych prosimy o dokonanie wpisu w tym temacie :)

Pozdrawiam serdecznie wszystkich :D

Moje gg : 4546332
Mój mail: mateusz.plewinski@gmail.com
Kabasza mail: kabasz@gmail.com
Źródło: linet.laohost.net/showthread.php?t=8294